Truyen2U.Net quay lại rồi đây! Các bạn truy cập Truyen2U.Com. Mong các bạn tiếp tục ủng hộ truy cập tên miền mới này nhé! Mãi yêu... ♥

3. Liczyć razem czy osobno?

Lekko zirytowana wyszłam z dziekanatu. Nie dość, że nie ogarnięci to jeszcze każą jeździć mi przez pół miasta z jakimiś głupimi świstkami, bo sami niczego nie potrafią znaleźć. No tylko zabić i powiesić na suchej gałęzi.

Jakby tego było mało, to dodatkowo trafiłam na rozdanie dyplomów, więc w około kręciły się całe tłumy ludzi, uniemożliwiając mi swobodną ewakuację z tego jakże lubianego przez wszystkich studentów miejsca.

Kiedy nareszcie udało mi się wydostać z budynku, weszłam na duże schody. Mijając po drodze ludzi modliłam się, żeby nikt nie zastąpił mi drogi, bo w przeciwnym razie spóźnię się na autobus i do pracy, a tego to wolałam unikać jak ognia.

Na ostatniej prostej, dosłownie jak z pod ziemi wyrósł przede mną wysoki rudowłosy chłopak. Nie wiem czy po prostu jestem ślepa czy on tak szybko chodzi, że nie widać go zanim nie stanie, ale koniec końców i tak udało mi się wyminąć go w ostatniej chwili, by potem móc już puścić się biegiem w stronę przystanku autobusowego.

Do pracy zdążyłam o dziwo z małym zapasem czasowym. Szybko przebrałam się w uniform, po czym wyszłam na sklep i według odebranych wcześniej instrukcji stanęłam na kasie, mając jednocześnie pod opieką bar.

Zmiana toczyła się nadzwyczaj spokojnie, do momentu wkroczenia do kawiarni ośmiu dosyć głośnych mężczyzn. Jeden z nich był wyraźnie starszy, pozostała siódemka prawdopodobnie była w wieku podobnym do mojego.

- Dzień dobry, w czym mogę panom pomóc? - zapytałam z grzecznym uśmiechem

- Poprosimy osiem zestawów kawa plus ciastko. - odpowiedział jeden z nich

- Liczyć razem czy osobno?

- Prosimy razem, ten pan tutaj dzisiaj płaci. - mówiąc, to któryś z grupki wskazał chłopaka w rudych włosach, który stał najbliżej kasy. Szczerze mówiąc miałam dziwne wrażenie, że gdzieś już go chyba widziałam. Bez bicia mogę przyznać, że spodobał mi się.

Po odebraniu należnej kwoty i zapamiętaniu rodzajów kaw i ciast, które życzyli sobie klienci, przystąpiłam do robienia zamówienia.

Moje myśli w dalszym ciągu zaprzątał chłopak i prawdopodobne miejsca, gdzie mogłabym go spotkać. W pracy nie, z mojego roku też nie jest, więc skąd? Może z ulicy albo jakiejś imprezy?

- Zapraszam po odbiór zestawów. - zawołałam, po czym zobaczyłam tego samego rudzielca, który płacił - Smacznego.

- Dziękujemy. - miał bardzo przyjemny głos. Teraz wiedziałam, że coś musiało mi się pomylić, bo na pewno nie zapomniałabym go.

***

Po skończonej pracy dostałam wiadomość od znajomych, z propozycją wyjścia dzisiaj wieczorem na imprezę. Szczerze mówiąc lubiłam od czasu do czasu gdzieś pójść i po prostu odstresować się, dlatego też bez zbędnego wahania zgodziłam się.

Miałam przeczucie, że to wyjście będzie inne od wszystkich. Coś je zmieni. Zmieni wszystko. Tylko nie wiedziałam jeszcze czy to dobrze, czy raczej źle.

°°°°°
Hejka naklejka!

Wszystko powoli się rozkręca. Ktoś domyśla się co może zadziać się w następnym rozdziale? ;)

Do następnego!

Bạn đang đọc truyện trên: Truyen2U.Com